10 rzeczy do zrobienia przed porodem.

poniedziałek, stycznia 12, 2015

piewsza ciąża, co zrobić przed porodem, jak się przygotować do porodu



Wiesz jak to jest w pierwszej ciąży?  Co tydzień (jeśli nie codziennie) sprawdzasz, jak rozwija się Twoje dzieciątko w brzuchu, jakie jest duże i co już mu urosło. Nawet obudzona w środku nocy, dokładnie potrafisz powiedzieć, w którym jesteś tygodniu i ile Ci jeszcze czasu do porodu zostało. Żyjesz tylko tą ciążą i tylko wokół niej krążą Twoje myśli.

Taaak. Ja nie jestem w pierwszej ciąży. Jestem w ciąży drugiej. I tak sobie chodzę z tym rosnącym brzuchem, cieszę się, że mam wolne, a na kalendarz nie patrzę. I doszło to do mnie kilka dni temu: 9 miesiąc ciąży. 38 tydzień! Znaczy: ciąża donoszona. Znaczy: zaraz mogę rodzić!!!!

I choć pierworodnego (jak to brzmi!!) urodziłam w tygodniu 42 (!), zabrałam się zaraz za tworzenie listy ostatnich rzeczy do zrobienia przed pojawieniem się maleństwa.

Oto moja lista rzeczy do zrobienia przed porodem:

1. Randka z mężem...
A najlepiej romantyczny weekend, jeśli możecie sobie na to pozwolić (u nas już trochę za późno). To jest punkt najważniejszy! Absolutny must! To ostatnie dni, gdy możecie "sprzedać" pierworodnego i wyskoczyć gdzieś wieczorem (lub wasze ostatnie dni jako bezdzietnej pary!), korzystajcie póki nie jest za późno!

2. ...zakończona sukcesem!

Nawet jeśli jedyne ramiona, w które masz ochotę się oddać to ramiona Morfeusza. Lub jeśli myślisz, że przecież maleństwo tylko scali wasz związek, to przecież owoc waszej miłości! Bez wątpienia. Ja jednak radzę Ci, jeśli możesz, konsumuj owoce miłości przed pojawieniem się maleństwa. W ilości najlepiej hurtowej. Niech On wie, że go kochasz, a i Ty poczuj się kochana. Przyda się po kolejnej nieprzespanej nocy, gdy ramiona opadają od lulania, i kiedy powie Ci nad ranem że przecież to Ty karmisz wiec idź już szybko do niego i daj mi pospać.
Aha, jeśli jesteś już blisko terminu, a nie skończyłaś jeszcze robić rzeczy z tej listy, uważaj! To najlepszy naturalny sposób na wywołanie porodu.

3. Girls night out!

Nawet jeśli o godz, 22 masz już ochotę przyłożyć głowę do poduszki, kostki Ci opuchły i najchętniej zawinęłabyś się w kocyk na kanapie. Lub, jeśli tak jak ja, masz starszaka w domu i wiesz, że następnego dnia obudzi Cię o 6 rano rześkie maaaamaaaa. Co z tego, że drink który sobie kupisz będzie bezalkoholowy, a na parkiecie stać Cię tylko na delikatne podrygiwanie. Warto! Za parę tygodni będziesz marzyć o tym drinku i pogaduchach, nieprzerywanych niemowlęcym płaczem. Umaluj paznokcie, dobierz jakieś fajne dodatki (w fajną kieckę już się pewnie dawno nie mieścisz, ale diabeł przecież tkwi w szczegółach) i idźcie na miasto. Tylko pamiętaj: żadnych rozmów o maluchach! Spokojnie, na to przyjdzie czas. Jak tylko urodzisz, otoczy Cię chmara "cioć dobra rada", pragnących przekazać swoją wiedzę o macierzyństwie. Jeszcze Ci to wyjdzie bokiem.

4. Fryzjer/ kosmetyczka, a najlepiej to i to! 

Słowem, zadbaj o siebie. Gwarantuję, że przez najbliższe tygodnie nie będziesz miała czasu, siły ani ochoty, by zaspokajać inne potrzeby niż te fizjologiczne, uroda zejdzie na drugi (albo jeszcze dalszy) plan. I choć podkrążone z niewyspania oczy i sflaczały po porodzie brzuch nie dodadzą Ci w tych dniach urody, przynajmniej będziesz miała zrobione włosy. I cerę jak dupcia niemowlaka! :)
Tylko pamiętaj, to jest jak ruletka: możesz czekać do ostatniej chwili, oddalając moment koniecznego powrotu do salonu, albo wybierasz wariant zapobiegawczy: umawiasz się na wizytę co najmniej dwa tygodnie przed terminem i piękna i odświeżona oczekujesz tego wspaniałego dnia, ryzykując tym samym, że zanim po raz kolejny uda ci się na dłużej wyrwać z domowych pieleszy, zaczniesz straszyć dwumetrowymi odrostami i rozszerzonymi porami. The choice is yours!

5. Wieczorny maraton filmowy.

Lub kino, dla tych co mogą wysiedzieć na filmie bez trzykrotnego latania w ustronne miejsce (ja nie potrafię). Obejrzyj wszystkie nowości, które Cie interesują. Niedługo jeden film będziesz oglądać w 2 a nawet 3 wieczory!

6. Czas dla bliskich.

Z dzieckiem jeśli masz już w domu starszaka lub najlepszym przyjacielem. Pogadajcie trochę o nim i jego problemach! Tobie to pomoże, zapomnisz o bolącym brzuchu i opuchniętej buzi, zaś On zapamięta, jak ważny jest w Twoim życiu (przyda się, gdy będziesz nawijać tylko o kupkach i pieluszkach, jeśli już tego nie robisz!).

7.  Wykwintna restauracja.

Najlepiej taka, gdzie dzieci nie są miłymi gośćmi, a za przebranie kupy niemowlaka grozi ci publiczne potępienie i ostracyzm. Nawet jeśli to nie twój styl, zafunduj sobie takie wyjście. Następna okazja może powtórzyć się za kilka lat! ;)

8. Długa kąpiel.

Z bąbelkami. Zapal świeczki. Zapomnij o bożym świecie.

9. Błogie lenistwo! 

Pozwól sobie na błogie lenistwo. Obudź się i nie wstawaj z łóżka co najmniej przez godzinę (już niedługo pobudka i wstanie będą oznaczać to samo). Przeglądaj ulubione czasopisma. Posnuj się po mieszkaniu w (czystej!!) piżamie. Zrób sobie pyszne i zdrowe śniadanie i rozkoszuj się każdym kęsem!

10. Randka z... samą sobą!

Zrób to, co lubisz najbardziej. Może jest to spacer po parku, może cały dzień z ulubioną lekturą albo szoping w galerii handlowej. Zaplanuj randkę sama z sobą. Trochę czasu minie, zanim znów będziesz miała go dla siebie.

i 11, specjalnie dla Was:

Nie przejmuj się za bardzo tym co napisałam. Macierzyństwo jest super! Inaczej każdy byłby jedynakiem ;). 

A jakie Wy mamuśki macie dla mnie rady na fajne spędzenie ostatnich dni ciąży? Macie swoją listę spraw do załatwienia przed porodem?

Dajcie znać, może jeszcze zdążę!

Buźka,
Marta


20 komentarze

  1. Większosci z tych rzeczy nie byłam w stanie robić w 9 miesiącu, a konsumowanie związku to już w ogole bylo cos potwornie odleglego! :D ale z kolei wizyta u dobrego fryzjera, ktory przy myciu glowy zrobi porządny masaż to świetny pomysł! A juz w ogole w 8-9 miesiącu to my powinnysmy do fryzjera jak po lekarstwo na bol chodzic raz w tygodniu. Chocby na mycie głowy! A do Twojwj listy dopisalabym zdjęcia rodzinne lub sesję ciążową. Fajna pamiątka i mozna sobie przypomniec ze te wszystkie nasze cierpienia są jednak dla wyższych celów- stworzenia rodziny ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj sesję oczywiście mieliśmy zrobić! Ale wyszło jak zwykle ;) Myślę, że warto ją zrobić bardziej kolo 7 msca. Teraz wyglądam już jak słonica i nie chcę tego uwieczniać ;)

      Usuń
    2. mi przyjaciółka zrobiła kilka amatorskich zdjęć w termin porodu i faktycznie wyglądałam jak amfibia ;)

      Usuń
  2. Ja tak jak Paulina, niestety w 9 miesiącu byłam na takim zgonie, że wiele elementów z tej listy niestety kompletnie nie na moje możliwości psycho-fizyczne. Nawet kino było męczarnią - 2 godziny w tym cholernym fotelu - koszmar! Ale jedno koniecznie - i bardzo polecam - fryzjer, manicure, pedicure i te rzeczy. Zbawienne:) Żeby poczuć się trochę lepiej. Jak tffuu, że tak powiem - kobieta! Tylko obciąć lepiej się na zapas - bo potem nie będzie wiele czasu na bieganie po salonach fryzjerskich! Martunia - uściski da Ciebie! Trzymam kciukasy :) Odpoczywaj na maksa, olewaj wszystkie obowiązki domowe. Relaksuj się ile wlezie.

    OdpowiedzUsuń
  3. Jakbym była znowu przed porodem...w pierwszej kolejności zrealizowałabym punkt 1 i 2. Teraz już nie pamiętam, co to randka :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No niestety, tak to jest z maluszkiem. Ale jak trochę podrośnie, jeszcze sie odnajdziecie, głowa do góry!

      Usuń
  4. O tak ... fryzjer jest lekiem na wszystko :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Hej... przy którym punkcie jesteś? Ja, choć baaaaardzo dawno to było, zrobiłam sobie tygodniowy jadłospis ulubionych potraw. Dobrnęłam do drugiego dnia;-) Pozdrawiam i myślę o Was ciepło. :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha, dobry plan z jadlospisem, ale trzeba się przyłożyć :) U mnie dzień lenistwa zaliczony, randka z mężem też :D Myślę o fryzjerze, ale najpierw do lekarza, niech potwierdzi czy juz rodzę, czy to jeszcze trochę :)

      Usuń
  6. Czemu nie napisałaś tego posty ponad trzy lata temu? Z konsumpcji w 9 miesiącu wprawdzie niechętnie bym skorzystała, ale cała reszta... Dopiero teraz wiem, że zdecydowanie za mało randkowaliśmy, nie mówiąc o innych aspektach o których wspomniałaś.,.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak, myślę że mało kto zdaje sobie naprawdę sprawę z tego, jak bardzo dziecko zmienia naszą codzienność! Dlatego tak bardzo zależy mi teraz na ukończeniu tej listy, bo juz jestem mądra i WIEM ;D

      Usuń
  7. Jest plan, jest zabawa a będzie jeszcze większa.
    Piękny czas i ten teraz i ten potem.
    ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Trzymam mocno kciuki. Bardzo fajna z Ciebie Mama :-)

    OdpowiedzUsuń
  9. znowu się uśmiałam, bo jestem w pierwszej ciąży i jest dokładnie jak piszesz ! :-) ale listę kradnę !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiadoma sprawa :) Listę skończ koniecznie, póki czas! ;) Buźka

      Usuń
  10. To lista przed porodem ?? Ja bym Chciała te wszystkie rzeczy zrobić teraz jak już Jasiek na świecie tylko czasu brak :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie o ten brak czasu chodzi :) Trzeba się nacieszyć przyjemnościami, póki jest! :)

      Usuń