41 tydzień ciąży. Dzień 5!! Czekając na Godota

poniedziałek, lutego 02, 2015

koniec ciąży, jak wywołać poród, blog parentingowy
Ostatnie dni ciąży to jest jakaś masakra. Czekasz i czekasz i nic. Masz skurcze w nocy, myślisz, że to już to. Bierzesz prysznic, ubierasz się, dzwonisz, żeby ktoś zajął się starszaczkiem.... i skurcze przechodzą. Następnej nocy to samo. I następnej.

Ja bardzo przepraszam, ale ile razy można rodzić jedno dziecko???? Nie można by tak raz, a porządnie???  Ja nie wiem, może Ona się obraziła, że tak późno zaczęłam wszystko przygotowywać, żarty sobie ze mnie stroi i postanowiła nie wychodzić?

Choć z drugiej strony, zyskałam trochę czasu. Rozpakowałam kołyskę. Wyprasowałam piżamki i koszuleczki. Powyjmowałam kocyki. Nareszcie trochę różu! Ślicznie jest, no!

I gdyby jeszcze nie ten wieki brzuch, czekałabym cierpliwie dalej. Składała sukieneczki. Przeglądała malutkie bodziaki. Tylko sił już coraz mniej. Więc toczę się jak kula z kąta w kąt i wyglądam końca. Wsłuchuję się w swoje ciało. Drżę przy każdym napięciu brzucha. I wkurzam się, wkurzam okrutnie na ten doczepiony pod biustem balast!

I żeby myśli swe od brzucha odciągnąć, uczę synka wymawiać imię siostrzyczki:

- Synku, powiedz : Mila.
Cisza.
- No powiedz: Mila. Pokazuję na mój wielki brzuch, żeby wiedział o kogo chodzi. Mi-la!
Konsternacja.  Pytające spojrzenie. I nagle słyszę...
-Balon?

I wszystko jasne.

Idę rodzić, nie czekajcie.

Buźka,
Marta

***
Podobało się? Zapraszam Cię na FACEBOOK lub INSTAGRAM 

16 komentarze

  1. Trzymam kciuki za szybkie rozwiązanie :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja mam własną teorię. Myślę, e natura specjalnie tak to sobie wymyśliła - na końcówce mamy już serdecznie dość po to, żeby marzyć o porodzie :) Trzymam kciuki, żeby poszło sprawnie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się absolutnie! Marzę już o tym porodzie baaardzo! A jeszcze 3 tygodnie temu mi się nie spieszyło :)

      Usuń
  3. Szybkiego i szczęśliwego rozwiązania :-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Masakra !! Ja postanowiłam, że za każdy dzień po terminie dam sobie jakąś nagrodę. ;-) Czekamy na fotki malutkiej ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Super pomysł! Choć ja po tygodniu to już chyba już na jeden mega wypasiony prezent zasłużyłam! :)

      Usuń
  5. pamiętam,że moja mała też nie chciała tak szybko wyjść na świat w pierwszej ciąży ;)
    ba! nawet musieli sztucznie wywoływać bo zero jakichkolwiek objawów nie było ;)
    powodzenia!
    a ja zostaję na dłużej,bardzo mi się tu podoba,pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  6. No jak to nie czekajcie? No jak? Choć nic nie piszę, to zaglądam i wyczekuję:D Moja pannica już taka duża, całe 5 kg, a Twoja jeszcze brzuszkuje. Trzymam kciuki, żeby poszło sprawnie i pięknie. Wszystkiego dobrego!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki Mariola! Ech, zazdroszczę Ci! Ale już niedługo! Nadrobimy :D

      Usuń
  7. No ja też nie chciałam pospieszać i na chwilę ucichłam, ale obowiązkowo rano i wieczorem zaglądam. Trzymajcie się. Uściski :-)

    OdpowiedzUsuń
  8. Powodzenia i szybkiego rozwiązania. Chciałabym móc napisać że już też jadę rodzić ale nie mogę bo mojemu Maleństwu się nie spieszy :*

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie martw się, już niedługo :) Tuż, tuż :) Buziol!

    OdpowiedzUsuń
  10. O to już tuż, tuż - zatem kciuki trzymam :)
    Marta

    OdpowiedzUsuń
  11. Trzymam kciuki za sprawny i wspaniały poród.
    Ja zaczęłam 36 tc. i cały czas "nasłuchuję" czy to już.
    Boję się, że będę jak głupia jeździć do szpitala, bo będę myślała, że to już te właściwe skurcze. Położna mnie dziś poinstruowała, że zawsze jak myślimy, że to już, to trzeba wziąć ciepły prysznic ok. 30 minutowy - polewać się wodą po brzuchu i plecach. Jak po tym czasie skurcze nie osłabną, a wręcz się nasilą tzn. że JUŻ :)
    Będę sprawdzać ;)

    Zapraszam w wolnej chwili (oby takich było jak najwięcej) do siebie:
    anlandia.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń