O Mili i o tym, że bycie mamą jest super

środa, lutego 11, 2015

Kobieto! Przyszła matko lub matko (póki co) jedynaka. Dziewczyno planująca ciążę! Muszę Ci to powiedzieć, prędko, póki jeszcze zalewa mnie cudowna poporodowa fala miłości i płynę na fali hormonów : nie wahaj się i rób dzieci! Bycie (podwójną) mamą jest super!


Oczywiście, bywa różnie. Poród może okazać się mega traumą. Noworodek, mający spać 20 godzin na dobę, może przez te 20 godzin ćwiczyć płuca w jakże ważnym odruchu płaczu, wyzwalając tym samym inne, mniej upragnione odruchy u zmęczonych rodziców.

I jeszcze cycka może wypluwać z obrzydzeniem, gdy Ty zaciskasz zęby i krwawiące sutki podkładasz mu pod nos, w poczuciu, że z Tobą coś nie tak, bo przecież dziecko jest ssakiem i ssać powinno.

Te wszystkie scenariusze przerabiałam z małym Florkiem niecałe dwa lata temu. Nasz dzień zaczynał się i kończył płaczem i sama nie wiem, kto tych łez wylał więcej: ten mały szkrabik rzucony nagle na całkiem obcy świat, czy jego totalnie zagubiona i nieporadna matka, która pierwszy raz w życiu trzymała na rekach niemowlę i za cholerę nie wiedziała co z tym fantem zrobić!

Dlatego zrozumcie moje zdziwienie, gdy odkrywam i apeluję do Was dziewczyny: wcale nie musi tak być!! Poród może być całkiem naturalną rzeczą! Noworodek może spać prawie całą dobę! Mleko może płynąć strumieniami! No i mama w tydzień po porodzie może czuć się zajebiście!!!

Piszę tego posta siedząc na słońcu na tarasie i pijąc kawę. Mila śpi w domu i wcale się nie martwię, że zaraz zacznie rozpaczliwie płakać, zrobi mega kupę i przesra cała kołyskę, rozboli ją brzuch, zgłodnieje lub prześpi porę karmienia, wypadnie z łóżeczka, przekręci się na brzuszek, naciśnie na przycisk katapulty i wyfrunie w kosmos. Nie latam do niej co 5 minut sprawdzić czy jeszcze oddycha. I nie zerkam nerwowo na zegarek wyglądając powrotu męża. 

Patrzę sobie za to na moją słodką córeczkę. I choć wiem, że za parę miesięcy spojrzę na te zdjęcia i pomyślę: jaki to był mały brzydal, to dzisiaj się nią zachwycam. Bo jest tylko moja! I choć taka grubiutka, to  jeszcze przecież bardzo, bardzo malutka. No popatrzcie same:



blog lifestylowy, dzieciBuźka,
Marta

***
Podobało się? Zapraszam Cię na FACEBOOK lub INSTAGRAM 

36 komentarze

  1. Cudna Milunia :) Chociaż u mnie doświadczenia podwójnej mamy zgoła inne. Z jedną - ogarniałam. Z dwiema - gubię się w chaosie i tonę w morzu niewyspania. Z Małą M., o macierzyństwie wiedziałam wszystko, teraz - nie wiem już nic! Uścisków moc! Niech spokój trwa.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. haha daj mi parę dni, pewnie zmienię zdanie! Podobno taka hibernacja noworodka trwa maksymalnie 10 dni, my już dzisiaj 8 dzień... ;D

      Usuń
  2. Piękną masz córeczkę. Mam na razie jedno dziecko i moje początki macierzyństwa nie były łatwe, ciekawe jak będzie przy następnym maluszku.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki! Z drugim o wiele mniejszy stres, zobaczysz!

      Usuń
  3. mega optymistyczna notka ;-) też się nie mogę doczekać, aż zobaczę moją córeczkę ! Bardzo Ci zazdroszczę - i tego wewnętrznego spokoju, i tego, że masz ją tak blisko siebie. Buziaki :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Śliczna malutka dziewczynka .Ja dzieci nie mam z własnego wyboru.Czasami słysząc płacz dziecka mówię sobie jak tak można zniszczyć sobie spokojne życie,no ale gdyby wszyscy tak myśleli to ludzie skończyli by się na Adamie i Ewie.Gratuluję ! I zdrowia życzę.:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha no ja czasem też tak myślę, nie przeszkodziło mi to jednak zrobić dwójeczki ;) Ale Twój wybór szanuję.

      Usuń
  5. Gratulacje dla dzielnej Mamy! Śliczna Milu, witaj na planecie Ziemia! :) Ale jak to pijesz kawę w spokoju, a starszak? :)
    Co matka, to inne doświadczenia :) Ja byłam dość wyluzowana, uświadomiona i teoretycznie gotowa na wszystkie kolki, płacze i niepowodzenia laktacyjne. Ale moje dziecię okazało się być HNB (high needs baby), nie miałam pojęcia o istnieniu takich egzemplarzy, dopóki nie przekonałam się na własnej skórze. Dziś ma półtora roku, fajny z niego koleś i nie wyobrażam sobie naszej rodziny bez niego :)
    Życzę, żeby Wasz spokój trwał, a Mila była łaskawa dla rodziców :)
    Ściskam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki :* Starszak w mikrożłobku, socjalizował się :)

      Usuń
  6. córeczka śliczny pączuś :))))
    ja na początku drugiej ciąży i zastanawiam się jak to będzie z dwójką ;)
    buziaki dla Was dziewczyny!

    OdpowiedzUsuń
  7. Ależ się rozczuliłam... naprawdę. przepiękny post pod którym mogę się podpisać. Gdyby macierzyństwo było złe nasze blogi nie byłyby tak przepełnione miłością do dziecka :)

    www.MartynaG.pl

    OdpowiedzUsuń
  8. Wcale nie brzydal, wcale nie brzydal! Przyznaje, ze noworodki uroda nie grzesza, ale ta Twoja sliczniutka!

    Piękny post. Cieszę sie z was obu, piękne kobiety :))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Daję jej parę miesięcy, będzie piękna! Buziaki :*

      Usuń
  9. Uśmiałam się czytając niektóre fragmenty Twojego posta! :D Mila jest przepiękna i ciesz się nią ile wlezie, już też bym się cieszyła swoją Pociecha ale coś się nie pcha na ten świat a matkę krew zalewa że to tyle trwa ;)!!
    Pozdrawiam i zdrówka dla małej Mili :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Karo, wiem, co czujesz, moja dwójka urodzona w 42 tygodniu! Jeszcze trochę, dasz radę! :*

      Usuń
  10. Przy tym ostatnim fragmencie, gdy piszesz o tym jak nie biegasz co 5 minut- to jakbym widziała siebie, ale własnie biegającą! hahhaha nie wiem dlaczego tak było, naprawdę, bo to aż absurdalne. Mój syn spał, a ja siedziałam jak na szpilkach i czekałam na każde kwęknięcie. Dobrze, że to szybko przeszło :) Tekst cudny i fotki również :)

    OdpowiedzUsuń
  11. O tak, cudowne chwile... Ja matka trójki potworków, kawy na tarasie nie piłam ze 100 lat, także upajaj się moja droga... Piękne imię ma twoja niunia :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki! A ja sobie właśnie myślę, że może trzecie???? ;)

      Usuń
    2. hmmm... ty się dobrze zastanów kobieto ;-)

      Usuń
    3. haha, już mi powoli przechodzi ;)

      Usuń
  12. Slicznosci! Zazdroszcze, ze juz z Toba! I tego wyluzowania tez!

    OdpowiedzUsuń
  13. Śliczna jest. I wiem, że się powtarzam, ale pięknie piszesz o macierzyństwie. Jesteś cudowną Mamą. Bardzo ciepło Was przytulam :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki :* Wiesz, ja zawsze sobie myślę, że słaba ze mnie mama, więc takie komentarze dodają otuchy.
      Ściskam!

      Usuń
  14. Przez moment poczułam się jak na wakacjach - taras, słonce, spokój. Przez Twój post przemawia taki optymizm, że jest to coś niesamowitego.
    Mam nadzieję, że ja szybko się odnajdę w nowej roli (koniec 37 tc.) i również będę cieszyć się macierzyństwem, jak Ty teraz. A malutka przecudowna!

    Zapraszam w wolnej chwili do nas: anlandia.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  15. to chyba z pierwszym jest zawsze najciężej, człowiek nie wie co i jak, żadne szkoły rodzenia tego nie nauczą:) Mój Juniorek też tylko płakał i płakał a ja byłam tak skołowana że nie wiedziałam co i jak:)

    OdpowiedzUsuń
  16. Niby noworodki obiektywnie nie są piękne... No może ja obiektywna nie jestem, bo sama jeszcze dosyć niedawno noworodka miałam... Ale mi prawie (bo no ok, zdarzyło mi się pomyśleć o kilku, że te akurat niezbyt urodziwe) każdy noworodek się podoba! I Twoja Mila cudna jest! /J.

    OdpowiedzUsuń
  17. Sama słodycz! Wszystkiego dobrego dla całej rodzinki!

    OdpowiedzUsuń
  18. Masz rację podwójne macierzyństwo dodaje skrzydeł, otwiera nasze głęboko ukryte pokłady miłości i cierpliwości, to coś zupełnie innego - mniej stresu więcej szczęścia.

    OdpowiedzUsuń
  19. Pamiętam,jak to ze mną było...Mamą zostałam w młodym wieku,w szpitalu patrząc na niektóre mamy,myślałam wtf,,jak nad jajkiem,,śpi,to niech śpi,a i między znajomymi miałam więcej 'luzu' takiego poczucia,że wiem co robię i nic się złego nie może stać,dziewczyny take it easy ;)
    Powinnyśmy cieszyć się z maluszka a nie zamartwiać,że co kto powie itd
    Świetnie piszesz,aż sama do siebie się uśmiechnęłam,a malutka przeurocza :)

    OdpowiedzUsuń