Matka Polka Superstar

wtorek, kwietnia 28, 2015

Jak powiedzieliby Francuzi... Ça y est! Po wielu nieprzespanych nocach, wieczorach z nosem na kwintę, pochmurnych porankach z miną bez kija nie podchodź, podjęłam decyzję. 


Uwaga, uwaga...  Sama, całkowicie z własnej woli, rzucam moją wymarzoną pracę w cholerę, składam wniosek o urlop wychowawczy i oddaję się macierzyństwu.

W tym momencie każdy w mojej pracy łapie się za głowę. Marta, zwariowałaś? TY? Odwieczna prymuska i korpo-szczur pierwszy w szeregach?! Dwa dyplomy w kieszeni i miliony nadgodzin na koncie, międzynarodowa korporacja, pracownik roku, podwyżki, awanse,  klawisze na służbowym laptopie poprzecierane od wieczornego stukania, Bonjour, Hello, Buongiorno, Witam...

A idźcie mi z tym w cholerę!

Nic nie poradzę, ja chcę kochać moje dzieci! Widzieć jak się rozwijają. Całować, tulić a nie pospieszać i poganiać. Głaskać po głowach, gdy są chore. Pocieszać, gdy zrobią sobie bobo. Karmić i przewijać. Wąchać kwiatki i obserwować mrówki. BYĆ.

Nie oszukuję się, wiem, że łatwo nie będzie.  Znam siebie na tyle, żeby wiedzieć, że klocki, zupki, pieluszki wychodzić mi będą bokiem i że rzucać mięsem będę nie tylko przy przygotowaniu obiadu.

Ale wiem też, że jeśli tego nie zrobię, gdzieś tam w środku już na zawsze, będę słyszeć ten głosik... że jako mama zawiodłam.

Trzymajcie kciuki i mówcie do mnie:
Matka Polka Superstar.





19 komentarze

  1. omg ! ale ekstra ! szacunek kobieto...każda z nas powinna robić tak, jak naprawdę czuje i podziwiam cię, że się nie boisz. buziaki dla SUPER MAMY i maluchów :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aga, boję się jak ch*j. Ale jeszcze bardziej boję się zostawić dzieciaki. Buziaki dla Was dziewczyny!

      Usuń
  2. Piękny wpis!!! Gratuluję:) Buziakiii

    OdpowiedzUsuń
  3. Brawo! Trzymam kciuki żeby było jak najmniej okazji do rzucania mięchem ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. pięknie!!! pamiętaj, dzieci tak szybko rosną...a praca nie zając, nie ucieknie:) dzieci podrosną i z miłą chęcią wrócisz do pracy...chyba że ten wspaniały blog kokosy Ci przyniesie3 :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahaha no bardzo wątpię w te kokosy ;) Ale dzięki za miłe słowa.

      Usuń
  5. Tak bardzo Ci zazdroszczę. Byłam dzisiaj obejrzeć żłobek dla swojego synka. Serce mi się kraje :-((((
    Życzę dużo cierpliwości i spokoju :-)
    Pozdrawiam,
    Ewa

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj Ewa, współczuję, wiem jak to jest nie chcieć się rozstać. Czasem trzeba. Ja mojego synka oddałam do żłobka jak miał zaledwie 6 miesięcy i rozstanie było ciężkie, ale szybko przywykliśmy. Tego i Tobie życzę!

      Usuń
  6. Gratuluję decyzji. Grunt to żyć ze spokojnym sumieniem. Ten czas już się nie powtórzy.
    A my nie damy Ci się nudzić! :)
    Buziak :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hurrrraa :) Cieszę się, że udało się podjąć decyzję! Zgadzam się - że praca nie zając. Jeszcze będziesz robić karierę, aż Ci uszami będzie wyłazić :) Teraz naciesz się dzieciakami. A jak już nie będziesz mogła wytrzymać w domu, będziesz sobie włosy rwać z głowy i wydzierać na wszystkich dookoła (patrz - ja przez ostatni miesiąc haha) to przecież możesz wrócić? No chyba, że szef się rozmyśli! Ale nie ma się co martwić na zapas. Miłego urlooopu!

      Usuń
  7. Marta! Dobra decyzja! Gratuluję! :):):)
    I nie zadręczaj się, bo przecież to nie jest stan "na zawsze", a na chwilę, bardzo krótką chwilę. A przed nami jeszcze kilkadziesiąt lat pracy, także ten, zdążymy się nią jeszcze znudzić :) Trzymaj się i ciesz się z tego okresu życia:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahaha to mnie pocieszyłaś! No faktycznie, jeszcze jakieś czterdzieści czy coś lat pracy przede mną... Oesu! Jak mi dobrze że mogę w domu siedzieć od razu :D

      Usuń
  8. Witaj
    Matko Polko Superstar!
    Dobrze zrobiłaś!
    Ja byłam w domu do czasu , kiedy córka miała 6 lat i poszła do zerówki.
    Potem względy finansowe zmusiły mnie do powrotu do pracy.
    Będzie dobrze.
    Buziaki

    OdpowiedzUsuń
  9. To bardzo odważna decyzja, ale gratuluję Ci jej. Ja również rzuciłam etat i obecnie pracuję zupełnie inaczej niż kiedyś, mam przy tym mnóstwo czasu dla syna. Marzenia się spełniają :) I masz rację - pewnych chwil się nie wróci.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj Agata, zazdroszczę, ja już też bym ten korpo wyścig rzuciła i pracowała najlepiej na swoim. Tylko coś mi pomysłu na biznes brak. Any ideas? :D

      Usuń
  10. wow! cieszę się razem z Tobą :)
    powodzenia! :*

    OdpowiedzUsuń
  11. Gratuluję i trzymam kciuki, kilka lat temu podjęłam taką samą decyzję i tych kilku lat z dziećmi, bez niań za nic bym nie oddała. Głowa do góry, będzie bosko :-)

    OdpowiedzUsuń
  12. Witamy po tej stronie lustra :) My taką decyzje podjęliśmy jeszcze przed pojawieniem się synka na świecie. I jest super!

    OdpowiedzUsuń